3 podstawowe błędy początkujących w social media

Social Media

Zamiast pisać o 3 rzeczach, o których powinno się pamiętać, przygotowująca kampanię reklamową, skupię się na błędach. Mądry Polak po szkodzie – zwykło się mawiać. Lepiej uczyć się jednak na błędach innych. Jako, że mediami społecznościowymi zajmuję się już ponad 7 lat, pozwolę Wam poznać 3 błędy, które popełniłem, tworząc kampanię social mediową, abyście Wy mogli się przed nimi ustrzec. Korzystajcie!

Robimy tak jak inni

Oczywiście, że tworząc strategię działań, korzysta się z researchu działań konkurencji. Sprawdza się jak promują się inne firmy w branży, w jaki sposób tworzą treści, jakich używają kanałów komunikacji. Jeśli przygotujemy coś podobnego, możemy być pewni jednego – mało osób nas zauważy. Zrozumiałem to, gdy zmieniłem wreszcie podejście do tego jak tworzyć posty dla jednej z prowadzonych przeze mnie restauracji na Facebooku. Do momentu przełomu, umieszczałem codziennie zdjęcie jednej z wielu potraw (które oczywiście wyglądały przepięknie). Cóż z tego, skoro robiły tak wszystkie okoliczne lunchownie? Wreszcie mnie olśniło i postanowiłem rozpocząć inny dialog z obserwującymi mnie ludźmi. Zacząłem przedstawiać zespół – pokazywać, jak wygląda praca w kuchni, jak uśmiechnięci są kelnerzy. Gości restauracji zaczęło przybywać zarówno na fanpage’u (większa liczba fanów, komentarzy i polubień), jak i w lokalu. Okazało się, że bardziej przekonujące dla ludzi jest to, że zespół przygotowujący posiłki przestał być anonimowy i jest grupą po prostu fajnych ludzi. Tacy ludzie muszą przecież tworzyć coś smacznego i jest to gwarancją zjedzenia posiłku w miłej atmosferze.

Podsumowując: patrzy jak działa konkurencja, ale wyciągajmy z tego wnioski jak się od niej odróżnić!

Mówiłem, zamiast rozmawiać

Klasyczny błąd człowieka, który wciąż ma głęboko zakorzeniony marketing z czasów telewizyjnych. Czemu? Reklama w telewizji charakteryzuje się głównie tym, że przekaz jest jedno stronny. Słyszymy i widzimy komunikat, na który możemy jedynie zareagować zakupem lub jego brakiem. A przecież to nie takie proste. Ludzie chcą się dowiedzieć więcej o produkcie, a przede wszystkim ludzie chcą rozmawiać. To leży w naszej naturze. Posty, które przygotowywałem dla obsługiwanych marek były po prostu jednostronnymi komunikatami – pokazywałem produkt i tyle! Cóż.. wstyd mi teraz bardzo i czuję jak się czerwienię, przyznając się do tego. Na szczęście efekty mojej pracy (brak zaangażowania), bardzo szybko zweryfikowały moje podejście do przygotowywania komunikacji.

Zamiast pokazywać produkt, zacząłem zachęcać do dyskusji o problemie, który dany produkt rozwiązuje. Dzięki temu rozgorzała dyskusja, która koniec końców i tak miała jasny przekaz, nasz produkt rozwiązuje ten problem! Należy pamiętać o tym, że w rozmowie chodzi również o słuchanie. Nawet nie wiecie, ile ciekawych informacji o Waszej grupie docelowej jesteście w stanie wyciągnąć, gdy pozwolicie jej mówić. Nie potrzeba kosztowych badań fokusowych. Wystarczy angażująca komunikacja

Brak budżetu

Nie ma nic za darmo. Niby truizm. A jednak na to się złapałem. Bo przecież, założenie fanpage’a, konta na Instagramie itp. nic nie kosztuje. Fani też przychodzą, wszystko ekstra. Nie do końca. Facebook jest platformą, która rzeczywiście zapewnia darmową infrastrukturę, serwery, na których umieszczamy nasze zdjęcia i filmy. Na tym jednak to się kończy. Zasięg jest płatny. Co z tego, że obserwuje nas 100, 1000, 10 000 lub 100 000 fanów, skoro nasz post widzi zaledwie 5% z nich. I tak, początkowo planując działania na Facebooku, nie uwzględniałem w budżecie pozycji: zakup mediów. Co z tego, że miałem super komunikację? To tak jakby otworzyć sklep z najlepszymi pączkami na świecie. Sklep jednak nie ma szyldu, nikt o nim nie wie. Oczywiście możemy liczyć, że informacja o pączkach rozniesie się pocztą pantoflową. Proces ten jednak może zająć tyle czasu, że dawno zbankrutujemy nie mając pieniędzy na czynsz. Media społecznościowe oczywiście pozwalają na wykorzystanie efektu wirusowego i najlepsze kampanie z tego korzystały. Aby taki efekt jednak się zadział, potrzebne jest przekroczenie pewnego punktu krytycznego, osoby wpływowe muszą się o nas dowiedzieć. Dopiero wtedy możemy liczyć, że przekażą one same z siebie informację dalej.

Przedstawione przeze mnie powyżej trzy błędy są tymi, które mimo, że sam popełniłem, obserwuję bardzo często po dziś. Mimo wszystko, iż poświęciłem trochę czasu by spisać te kilkadziesiąt zdań, mam nadzieję drogi czytelniku, że tekst jest dla Ciebie niepotrzebny! Bo takich błędów nie popełniłeś ani popełnić nie zamierzasz!